sto razy prościej byłoby na pewno, gdybym się mylił.
Październik 3rd, 2010 § 4 komentarzy
Niewłaściwe osoby, niewłaściwi mężczyźni.
Zapraszają na kawę, mówią do twarzy ci w tych okularach.
Dziwią się, kiedy na pytanie palisz? odpowiadam tak.
Wypytują mnie o mojego kota, uśmiechają się tymi uśmiechami, które aż za dobrze znam, na których widok miękną mi kolana niczym 14-letniej gimnazjalistce.
Niektórzy mają imiona zaczynające się na literę m.
Niektórzy są żonaci.
Niektórzy nie dostają mojego nowego nr telefonu. Za jakiś czas, próbując się ze mną skontaktować, usłyszą komunikat w słuchawce informujący o tym, że abonent ma wyłączony telefon lub znajduje się poza zasięgiem. A jeszcze później – że nie ma takiego numeru.
Podstawowy problem polega na tym, że chciałabym zjeść ciasteczko i jednocześnie nadal je mieć.
what you fear the most could meet you halfway.
Wrzesień 4th, 2010 § 1 komentarz
Deszcz. Światła samochodów. Tramwaje. Wieczór.
Zmęczenie.
Ostatni papieros w paczce.
Marznę w cienkim swetrze stojąc na przystanku, zaciskam dłonie, marzę tylko o tym, żeby położyć się spać.
Prędkość światła Cercasa w torbie.
W ciągu paru dni poznaję dwóch interesujących facetów, mężczyzn o imionach – a jakże – na litery k i m.
Dzieją się dziwne rzeczy, już nigdy nie będzie takiego lata.
Trafiam na blog; wydaje mi się, że pisze go osoba, którą kiedyś znałam, gdzieś w poprzednim życiu.
Kilka dni przed swoimi 27. urodzinami nie mam ochoty świętować.
Jutro Warszawa.
you do it to yourself, you do, and that’s what really hurts.
Sierpień 22nd, 2010 § 5 komentarzy
O 14 rozmowa w sprawie pracy. Wcześniej fryzjer. Buty na wysokim obcasie. Jakaś piosenka w głowie, jeszcze nie wiem jaka.
Wracam do domu, znów nie wiem, co ze sobą zrobić. Ze skrzynki pocztowej wyjmuję stertę kolorowych reklam, nie pamiętam, kiedy ostatnim razem tam zaglądałam. Jakieś kłopoty z telefonem, nie można się do mnie dodzwonić, rano dostaję sms od P. czy jestem w Krakowie, bo on też jest. Może byśmy się spotkali. Może jakaś kawa. Może jakiś papieros.
Może jednak nie.
Muszę przestać szukać tego, czego tak naprawdę wcale nie chcę.
backdrifts.
Sierpień 14th, 2010 § 3 komentarzy
Mam ostatnio problem z odpowiedzią na pytanie co u ciebie słychać? Mam również problemy z odpowiedziami na dużo innych, mniej lub bardziej istotnych, pytań, i po raz pierwszy od dłuższego czasu nie mam najmniejszej ochoty, żeby poszukiwać jakichkolwiek odpowiedzi. Jest mi najzwyczajniej w świecie wszystko jedno.
Mam też problemy z odstawieniem pewnej muzyki, jest jak narkotyk, jest czymś, co nie daje mi spokoju, nie chce się odczepić, wywołuje pewien rodzaj podskórnego lęku, może jakieś wspomnienia, może porusza jakieś struny gdzieś głęboko we mnie. Nowa Axelsson już tak poruszająca nie jest, co nie znaczy, że to nie jest dobra powieść – wręcz przeciwnie – jednak odkąd dwa lata temu przeczytałam Dom Augusty w takim momencie mojego życia, który idealnie współgrał z tą książką – nic innego nie jest w stanie mnie tak zachwycić.
W tak zwanym międzyczasie, gdzieś pomiędzy czytaniem, słuchaniem, karmieniem kota, paleniem papierosów, spotkaniami ze znajomymi, pracą, jogą, czerwonym winem, wracam do pustego mieszkania i zasypiam sama w szerokim łóżku, i znów jest mi to tak zwyczajnie i najnormalniej w świecie obojętne.