a kiedy ona cię kochać przestanie.
(tekst Stachura
muzyka Banach
głos Nosowska)
you'll be the rhythm and i'll be the beat.
Dzisiaj powtarzam sobie, że zasługuję na wszystko, co najlepsze.
Jestem piosenką z warszawskiego bootlega Tori, jestem kilkudziesięciosekundowym fragmentem Hey Jupiter (minuty 5:45-6:35), I know he isn’t you.
Dwie książki, Capote i Woolf, spakowane na podróż pociągiem.
(Bilety na wyjazd w lutym do Berlina już kupione; możliwe, że Anny nie będzie pod koniec listopada, Anna zastanawia się nad pojechaniem do Amsterdamu.)
a co jeśli to ja
dźwigam sens, którego łakniesz
(jestem tą piosenką oraz jeszcze bardziej tą, jej ostatnimi dwiema minutami)
Muzyczne cudo tej jesieni.
Słucham, coś dziwnego robi mi się gdzieś w środku. Odkrywam ten utwór późnym wieczorem, po kilku drinkach wypitych z J., puszcza mi go odnajdując w internecie.
(dj shadow blood on the motorway)
Emocjonalnego masochizmu ciąg dalszy; wymieramy kanapę, idziemy na ten film do kina; spotykasz kogoś po trzech latach i nagle odkrywasz, że masz nadal w sobie tę złość, która każe ci odwrócić się na pięcie lub zapalić lekceważąco papierosa i pomyśleć kurwa, o czym ty w ogóle mówisz. Uświadamiam sobie, że nadal mam ją sobie, tę złość na prawie każdego faceta, który w mniejszym lub większym stopniu był ważny w moim życiu. Nie nie nie, nie rozumiem o czym do mnie mówisz.
Kurwa.