don’t get any big ideas, they’re not gonna happen.

Czerwiec 28th, 2010 § 1 komentarz

O, tak, właśnie tak.

Słoneczny dzień w mieście W. Papierosy wypalone przy oknie w czyjejś kuchni. Różowe wino. Mecz. (Staram się o pewnych rzeczach nie myśleć, nie udaje mi się, dziwne.) Obiad w towarzystwie dwóch osób, z którymi dawno nie miałam okazji rozmawiać. Śmiech. Spacer. Półki i książki w innym mieszkaniu.

Analyse Thoma Yorke’a ma w sobie coś niepokojącego, końcówka tego utworu – ostatnia minuta – z czymś mi się kojarzy, wzbudza jakieś emocje, zupełnie jak niektóre miejsca w  mieście, w którym poprzednio mieszkałam – za bardzo naznaczone czyjąś obecnością.

Podświadomość. Muzyka zabarwiona emocjami. Czy ten utwór leciał w głośnikach właśnie wtedy, kiedy pomyślałam za oknem minus pięć, nie kocham cię już?

Minęło tyle czasu, nadal jestem w punkcie wyjścia.

§ One Response to don’t get any big ideas, they’re not gonna happen.

  • fisza pisze:

    Mecz. dzisiejszy dzien kojarzy mi sie z dniem, w ktorym opuscilam D.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading don’t get any big ideas, they’re not gonna happen. at words and sounds, vol. 2.

meta

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.